Jak mi się szyło Modern Fans czyli moje pierwsze łuki.

modern fans projekt

Szycie łuków śniło mi się po nocach. Wszelkie patchworkowe koła, półkola i fale wzbudzały mój zachwyt, ale… wydawały się czymś okropnie trudnym. No bo jak zszyć dwa zupełnie nie pasujące do siebie kawałki? Jak leżą płasko na stole to niby pasują, ale jak się je złoży prawą stroną do prawej coś zaczyna być nie tak. I ten strach przed nowym wyzwaniem okazywał się silniejszy niż chęć posiadania kółeczkowego kocyka. Do czasu. A dokładniej do czasu, gdy zobaczyłam wzór Modern Fans.

No piękny jest i tyle. A do zakupu ostatecznie przekonał mnie filmik Suzy z jej sposobem na zszywanie łuków. Ze sposobem dla narwanych, dla leniwych, dla tych co chcą szybko. Dla tych co przy wbijaniu którejśtam szpilki umarliby z nudów. Idealny sposób dla mnie! Ani jednej szpilki, dużo luzu, mało stresu i całkiem dobry efekt. To jest to co mi się podoba.

Jak korzystało mi się ze wzoru?

Moja metoda szycia patchworków polega zazwyczaj na mniej lub bardziej sensownym pocięciu tkanin, a potem stopniowym włączaniu myślenia. Na ogół się sprawdza 🙂 Lubię kombinować więc dotąd nigdy nie korzystałam z gotowego wzoru. Bazowałam na prostych formach lub ewentualnie wykorzystywałam gotowe przepisy na bloki, z których dalej składałam swoje kocyki.

To, co najbardziej ucieszyło mnie w zakupionym wzorze, to arkusze z „kolorowankami” do zaprojektowania własnej wersji kolorystycznej (ciekawa jestem czy to norma w gotowych wzorach, dajcie znać jeśli wiecie). A poza tym? Wszystko jasno i ładnie opisane i uzupełnione obrazkami. Nie ma się co rozpisywać, jeśli wzór wam się podoba to naprawdę warto go kupić.

Jedna mała wskazówka

Jedyne, co mogę dodać (a właściwie powtórzyć za autorką wzoru) to zachęta do wykonania próbnych bloków. Wzór zawiera opis wykonania poszewki na poduszkę i naprawdę polecam ją uszyć! Będziecie miały ładną dekorację, a jednocześnie przećwiczycie całe to zszywanie. Sama uszyłam dwie takie poszewki i tak naprawdę dopiero wtedy poczułam się na tyle pewnie, żeby zabrać się za kocyk. Zszywanie łuków okazało się jednak troszkę problematyczne, ale chyba znalazłam przyczynę moich niepowodzeń przy pierwszych próbach.

Mianowicie Suzy na filmie używa walking foot (stopki kroczącej???- tak to się chyba u nas nazywa). I ja również tak zaczęłam. I coś było nie tak. Łuki nie chciały się idealnie spasować, a tym samym nie dało się uzyskać odpowiedniej wielkości bloku. Zmieniłam więc stopkę na tą typowo patchworkową (1/4 cala, z blaszką) i odtąd wszystko szło już idealnie. Po prostu przy stopce kroczącej zapas na szew musiałam robić „na oko”. I chociaż, po latach zajmowania się rękodziełem, jestem przekonana że mam miarkę w oku, to jednak mój mózg działa w naszym systemie miar 🙂 I o ile pół centymetra wskażę bezbłędnie, to 1/4 cala jeszcze się nie wryła w moją podświadomość wystarczająco dobrze.

Top uszył się całkiem szybko i przyjemnie. Na blogu Suzy jest cała seria wpisów Modern Fans Quilt Sew- Along, ale nawet nieszczególnie musiałam tam zaglądać, bo we wzorze  wszystko opisane jest wystarczająco jasno.

Pikowanie

Taki wyjątkowy wzór zasługuje na wyjątkowe dopieszczenie, więc decyzja o ręcznym pikowaniu zapadła dość szybko. I znowu się zaczęło: pokaleczone palce, zniszczone paznokcie i takie tam. Miałam w pewnym momencie dosyć. Kupiłam kolejny naparstek i kolejny raz przekonałam się, że z tym się nie da pracować. Aż pewnego dnia przypomniałam sobie o jednym z moich dawnych niewypałowych hobby- o szyciu ze skóry. I szybciutko uszyłam paskudą, ohydną nakładkę na palec, jednocześnie przypominając sobie dlaczego nigdy nie pokochałam kaletniczych zabaw. Paskudna jest, ale zupełnie odmieniła mój komfort pracy nad pikowaniem. I udało się!

modern fans quilt

modern fans tył

Czy będę kupować kolejne wzory?

Na pewno nie porzucę mojej metody tworzenia quiltów 🙂 Lubię to, że nigdy nie wiem na pewno co ostatecznie wyjdzie. Lubię próbować, lubię eksperymentować  i lubię mieć świadomość, że to co zrobiłam zrobiłam po swojemu. Ale właśnie przekonałam się, że korzystanie z gotowych wzorów też daje ogromną satysfakcję. I tak sobie myślę, że co jakiś czas poczynię skok w bok. Mam już  upatrzonych kilku wzorowych kandydatów.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego chcę kupować wzory- to taki sposób na podziękowanie autorkom za ich pracę, za to czego się od nich nauczyłam i za to, że są inspirującymi, fajnymi kobietami. I chociaż znam je tylko z internetu, a one nie mają nawet pojęcia o moim istnieniu, czuję że mają ogromny wpływ na to co robię. Nie raz sprawiają też, że w trudnych chwilach zaczyna mi się chcieć.

Jeśli korzystałaś kiedyś z jakichś gotowych wzorów, to bardzo chętnie poznam Twoją o nich opinię. Może dzięki Tobie dopiszę coś do mojej powstającej właśnie listy kandydatów do uszycia 🙂

modern fans quilt