Janome Memory Craft 6600P- recenzja

janome memory craft 6600P

Zastanawiałam się poważnie czy zamieszczanie tego wpisu ma jakiś sens. Model Memory Craft 6600P został bowiem wycofany z produkcji. Ale… Po pierwsze w niektórych sklepach jest jeszcze dostępny, może to więc być ostatni moment na zakup. Po drugie, myślę że wpis może się również przydać osobom, które rozważają zakup modelu Memory Craft 6700P. Jest to nowsza, ulepszona wersja mojej maszyny do szycia, ma z nią jednak wiele wspólnych cech. Po trzecie- maszyna do szycia to nie telefon. To nie jest tak, że model sprzed dziesięciu lat to przeżytek (widać to nawet po cenach- modele nie tanieją z czasem!!).

A tak poza tym minęło właśnie 9 lat naszej współpracy. Uszyłyśmy razem setki lalek, dziesiątki kocyków, trochę ubrań i masę innych rzeczy. Myślę więc, że moja maszyna zasługuje na to, żeby poświęcić jej troszkę czasu i podzielić się opinią o niej z innymi.

Co mówi producent

*tekst pogrubiony to słowa z opisu maszyny, reszta to moje dopiski

To komputerowa maszyna do szycia z chwytaczem rotacyjnym. Łączy w sobie cechy przemysłowej stebnówki z cechami wieloczynnościowej maszyny do szycia.

Jako podstawowe zalety maszyny wymieniane są:

Wytrzymałość, solidność konstrukcji (metalowa z metalowymi podzespołami)- TAK! Nic dodać, nic ująć. Po tej maszynie widać i czuć, że to nie jest chińska zabawka. Osobiście wyznaję zasadę, że cięższy sprzęt to lepszy sprzęt, a to jest zdecydowanie „kombajn”. Minus jest jeden- nie przestawiam jej w kółko z miejsca na miejsce, a jeżeli już muszę to zdaję się na męską pomoc 😉

Prędkość szycia (aż 1000 ściegów na minutę)– wcześniej szyłam głównie na Łuczniku mamy, więc gdy poczułam w praktyce co oznacza 1000 ściegów/min byłam zachwycona! W pierwszej chwili miałam nawet wrażenie że to za szybko i grzecznie skręcałam obroty na niższe. Czas mijał, ja się przyzwyczaiłam i… cóż, momentami to tempo wydaje mi się wręcz żółwie :). Przy drobnych rzeczach (zabawki czy akcesoria) sprawdza się świetnie, ale już przy patchworkach (np. przy zszywaniu długich pasów) chciałoby się docisnąć pedał mocniej. Gdybym szyła pościel czy inne duże gabaryty, chyba bym się z taką prędkością zwyczajnie męczyła. Nowszy model, czyli MC6700P ma 1200 ściegów na minutę. Jest wiec lepiej, choć to nadal niewiele w porównaniu do przemysłowych stebnówek, które mają 5000 ściegów/min i więcej).

Wielkość (jest większa, niż standardowe maszyny do szycia, więc szycie dużych powierzchni nie stanowi dla niej problemu)– tak, rzeczywiście jest to spora maszyna. Przestrzeń między igłą a ramieniem wynosi tu 22,5 cm. Cechę tą doceniłam w pełni gdy zaczęłam  tworzyć quilty. Dzisiaj naprawdę nie wyobrażam sobie upychania „kanapki” pod maszyną o standardowych wymiarach. W Modelu MC6700P przestrzeń między igłą a ramieniem wynosi 25cm. Niby to tylko cal więcej, ale myślę że robi różnicę.

Wbudowany górny transport (dzięki niemu łatwo zszywa, bez przesuwania kilka warstw grubego materiału)– tutaj wstydliwe wyznanie: przez kilka lat użytkowania maszyny nie zastanawiałam się za bardzo co to za ustrojstwo tam zwisa za stopką 🙂 Uznałam pewnie, że to jakiś kolejny zbędny gadżet i tak sobie szyłam w nieświadomości. Aż pewnego razu wczytując się w instrukcję (polecam zrobić to zaraz po zakupie!) doznałam olśnienia. Obecnie uważam to za jedną z najbardziej przydatnych funkcji mojej maszyny. Oczywiście do niemal każdego sprzętu można dokupić dodatkowo stopkę z górnym transportem (koszt od 100 zł). Ale skoro można mieć to wbudowane, to czemu nie? Włączanie i odłączanie systemu jest proste i zajmuje dosłownie chwilkę.

wbudowany górny transportszycie wielu warstw materiału

Inne  przydatne funkcje maszyny

Szczegółowy opis funkcji maszyny jest długi i zupełnie nie ma sensu żebym go tutaj przytaczała. Można go sobie przeczytać w opisie na jakiejkolwiek stronie sprzedającej dany model. Na przykład Tutaj wszystko o modelu MC6700P. Wspomnę natomiast o kilku funkcjach, które dla mnie okazały się przydatne.

404 ściegi, wyszywanie liter– wiele osób uważa, że te setki ściegów to takie niepotrzebne „zapychacze” maszyny. A ja niekoniecznie. Zdarzało mi się używać głównie tych ozdobnych i ich jakość jest bardzo dobra. Słabiej wypadają te, które mają udawać coś innego. Myślę tu głównie o owerlokowym. Od biedy może być, ale obok owerloka to to nawet nie leżało. Podobnie z literkami. Używałam ich czasami do wyszywania imion na lalczynych sukienkach. Czasami wychodziło fajnie, z naciskiem na czasami. Często dobranie odpowiednich ustawień do tkaniny na której szyłam zajmowało tyle czasu, że szybciej wyhaftowałabym napis ręcznie 🙂

ściegi ozdobne

  • regulacja szerokości ściegu do 7mm– dla mnie bardzo przydatne. Czasami potrzebowałam takiego szerszego zygzaka albo jakiegoś ozdobnego ściegu. Uwaga! Nowsze modele mają szerokość ściegu do 9mm, czyli jest jeszcze lepiej 🙂
  • podwójny wznios stopki– rozwiązanie bardzo przydatne przy szyciu grubych tkanin lub wielu warstw. Dla mnie zbawienne przy przesuwaniu „kanapki” podczas pikowania oraz przy wszywaniu zamków do kosmetyczek.
  • wyłączany transport– funkcja ważna, gdy chcemy pikować „z wolnej reki”. Jednak ten sam efekt można uzyskać ustawiając długość ściegu na 0 (ja chyba nawet wolę takie rozwiązanie).
  • możliwość regulacji prędkości szycia za pomocą suwaka– bardzo fajna sprawa, gdy potrzebujemy szyć powoli a mamy „ciężką nogę”.
  • automatyczne pozycjonowanie igły– jedna z funkcji bez których już nie wyobrażam sobie szycia. Zaoszczędzone całe godziny życia!
  • możliwość podłączenia podnośnika kolanowego– szczerze mówiąc nigdy nie wypróbowałam, ale czas to zmienić. Podobno rewelacja:)

Jeden wielki minus

Maszyna nie ma wolnego ramienia. Sama niemal nie szyję ubrań (a tym samym nogawek czy rękawów), więc dla mnie ten brak jest niemal nieodczuwalny.Dla niektórych szyjących to jednak cecha, która może zupełnie dyskwalifikować ten model maszyny.

Wyposażenie

Wraz z maszyną dostajemy właściwie wszystko, czego potrzebujemy aby cieszyć się szyciem, czyli:

  • zestaw stopek – jest ich aż 13*. Mi w zupełności wystarczały, nie dokupiłam przez te 9 lat ani jednej. Dopiero teraz planuję zaopatrzyć się w specjalną przystawkę i zestaw stopek do pikowania. *w modelu MC6700P jest 16 stopek
  • przykręcany prowadnik do materiału
  • szpulki i igły
  • narzędzia do konserwacji maszyny
  • podnośnik kolanowy
  • tabliczka z wykazem ściegów
  • miękki pokrowiec
  • stolik powiększający pole pracy- dla mnie rewelacja, szczególnie przy szyciu większych płacht czy pikowaniu.

Awaryjność

Oczywiście ze wszelkimi urządzeniami i maszynami jest tak, że wiele zależy od szczęścia i od konkretnego egzemplarza który się nam trafi. Mogę tu opisać jedynie moje doświadczenia, a podczas mojego dziewięcioletniego użytkowania maszyny większe problemy pojawiły się raz. Ścieg zaczął się plątać, igła łamać i w ogóle chciało mi się płakać 🙁

Już miałam szukać serwisu, ale ochłonęłam i podeszłam do sprawy na spokojnie. Rozkręciłam to co się da rozkręcić i wszystko było już jasne. Winna byłam ja sama, a dokładniej moje zaniedbania w konserwacji maszyny. Szyłam wtedy dużo z flauszu i cały ten kłaczkowy syf wlazł wszędzie gdzie tylko chciał. Po porządnym czyszczeniu wszystko wróciło do normy:) Okazało się, że z maszynami jest tak jak z komputerami- 90% problemów z komputerem siedzi przed monitorem 😉

Dla kogo taka maszyna?

Według producenta modele z serii Memory Craft przeznaczone są „dla osób szyjących dużo i często w domu lub zakładzie krawieckim”. W 100% się z tym zgadzam. Na pewno nie są to maszyny dla początkujących czy hobbystów, którzy chcą sporadycznie uszyć sobie jakiś gadżet czy nawet ubranie. Z resztą, raczej nikt rozsądny nie porywa się na początek na sprzęt w tej cenie.

Jeżeli natomiast masz już pewność, że szycie to Twoja wielka pasja lub planujesz rozkręcenie jakiegoś „szyciowego” biznesu, może to być bardzo dobre rozwiązanie.

Są to też maszyny dla tych, którzy mają miejsce na „stacjonarny” sprzęt. Jeżeli za każdym razem musisz rozstawiać, a potem chować maszynę, może rozejrzyj się za czymś lżejszym. Tak będzie lepiej dla kręgosłupa:)

Który model maszyny wybrać?

Gdybym miała dziś wybierać między modelami MC6600P a MC6700P, to raczej zdecydowałabym się na ten drugi, szczególnie że cena jest zbliżona. Przekonuje  mnie ten dodatkowy cal przestrzeni między igłą a ramieniem oraz o 20% większa szybkość. I jeszcze coś. Nowszy model jest po prostu ładniejszy, wygląda tak jakoś lekko przy swoich niemal 12 kilogramach.

Ponadto, od czasu zakupu mojej maszyny, w ofercie Janome pojawiło się jeszcze kilka innych modeli z podobnej półki cenowej, które dziś na pewno wzięłabym pod uwagę (np. seria Skyline).

Jeżeli masz do mnie jakieś pytania dotyczące mojej maszyny, śmiało pytaj 🙂 Być może będę umiała pomóc:) I jeszcze jedno- nie poszalałam tu ze zdjęciami, ale wszystko co pokazuję na blogu oraz na Instagramie uszyłam właśnie na mojej MC6600P. Jeżeli zmienię maszynę, na pewno dam znać 🙂