Skąd brać tkaniny na patchwork? Alternatywa 2- IKEA

patchwork z tkanin z ikea

Tkaniny Ikea kupowałam właściwie odkąd pamiętam. Trudno w to teraz uwierzyć, ale dziesięć lat temu zakup bawełnianej tkaniny w zwykłym stacjonarnym sklepie graniczył z cudem. Sklepy internetowe też nie powalały. Największy problem miałam zawsze z gładkimi materiałami, takimi na ciałka lalek (bo właśnie szyciem lalek się głównie zajmowałam). I właśnie wtedy z pomocą przychodziła Ikea, gdzie zawsze można było kupić białą, gładką bawełnę i ewentualnie zafarbować ją zgodnie z potrzebami.

Te czasy na szczęście minęły i w tkaninowym świecie zapanowała klęska urodzaju (dla mnie to jest naprawdę taka mała klęska, kiedy muszę zdecydować w którym sklepie tym razem zrobić zakupy). Ale mimo to do dziś zdarza mi się przywlec z Ikea jakąś bawełnę, już nie z konieczności, ale dlatego że każda okazja do pozyskania tkanin jest dobra. No i jeszcze sam proces zakupu… kto choć raz spróbował, ten zrozumie.

Wiadomo, Ikea = wyposażanie i upiększanie domów i mieszkań, więc i dostępne tam tkaniny to tkaniny dekoracyjne, z założenia przeznaczone do szycia tekstyliów domowych jak zasłony czy poduszki. Ale nikt nam przecież nie zabrania używać ich do innych celów. A ja skupię się głównie na ich przydatności w szyciu patchworków i quiltingu. Oczywiście są to tylko moje opinie oparte na moich doświadczeniach.

Jakie tkaniny możemy kupić w Ikea?

Skład. Większość tkanin ma naturalny skład. W ofercie znajdziemy głównie piękne gładkie lny i bawełny. Zawsze jednak warto spojrzeć na etykietę, czasami bowiem zdarzają się domieszki innych włókien.

Gramatura. Większość tkanin ma wysoką gramaturę  (od 220 g/m²). Świetna sprawa na poduszki, koszyczki, zasłony czy inne dekoracje. Ale i w quiltach możemy takiej tkaniny użyć. Sama dwukrotnie wykonałam „plecy” z tkaniny Minna (aż 315g/m²).

quilt z tkaniny ikea

quilt z tkaniny ikea

Muszę tu zaznaczyć, że nie są to quilty z przeznaczeniem typowo „kocykowym” czy „kołderkowym”. Pierwszy (w leśne zwierzątka) to taka bardziej mata do zabawy dla dzieci. Świetnie zabezpieczy przed zimnem podłogi, ale do opatulenia się raczej nie nada. Drugi quilt pełni funkcję narzuty i w tej roli sprawdza się świetnie. Gruba warstwa tkaniny nadaje ciężkości, dzięki czemu quilt płasko się układa oraz nie zjeżdża z łóżka. Sporą rolę odgrywa tu również gęste pikowanie, które jeszcze bardziej usztywnia i obciąża narzutę.

Jeśli chodzi o cienkie tkaniny, nie mamy zbyt wielkiego wyboru. W stałej ofercie jest właściwie tylko bawełna o nazwie Ditte o gramaturze 140g/m². Jej ogromną zaletą jest cena 12,99zł/mb. Niestety, wybór kolorów delikatnie mówiąc nie powala. Mamy bowiem 4 kolory, za to bardzo praktyczne: biały, czarny, granatowy i mój ulubiony, określony jako jasnoniebieski (w rzeczywistości to taki szaro- niebieski, trudny do określenia kolor, który w zależności od towarzystwa może prezentować się bardzo różnie). Uwielbiam go!

quilt w plusy

Jakość

Niestety, odnoszę wrażenie (właściwie to jestem tego pewna), że ikeowe tkaniny nie trzymają równego poziomu. Jednym razem kupiłam sobie zapas czarnej DITTE i byłam z niej bardzo zadowolona. Przy kolejnej wizycie w sklepie chciałam dokupić więcej, ale tkanina wyglądała bardzo nieciekawie. Miała jakby rzadszy splot, co wyglądało tanio i badziewnie. Inna belka, inna partia i zupełnie inna jakość.

Trzeba też uważać na odcienie tkanin z różnych partii. W mojej ogromnej narzucie w plusy bardzo wyraźnie widać, że pomieszałam Ditte z dwóch różnych wypraw do sklepu. Na szczęście ten efekt mi zupełnie nie przeszkadza, a może nawet sprawia że quilt jest nieco ciekawszy. I przyznaję się, że podczas szycia ja tych różnic w ogóle nie widziałam, dopiero na zdjęciach stały się one aż tak bardzo zauważalne.

Słyszałam również, że tkaniny z Ikea mogą zrobić niemiłą brudną niespodziankę podczas prania. Mi osobiście się nie zdarzyło (nawet złośliwy granat podczas testowego prania puszczał kolor bardzo minimalnie), ale podejrzewam, że tu też dużo może zależeć od konkretnej belki. Tak czy inaczej, zawsze warto sprawdzić przed szyciem!

Znikające kolekcje

Ikea wprowadza czasami do swojego asortymentu wzorzyste tkaniny, które wpisują się w aktualne trendy i które dostępne są tylko przez określony czas. I w moim odczuciu to jest właśnie to na co warto polować! Wzory są czasami bardzo oryginalne i bardzo ładne (no bo projektowane są przez nie byle kogo). No i w pewnym momencie znikają ze sprzedaży. Niby minus, a jednak plus:) Ta radość, gdy wyciągasz ze swojej półki taki niedostępny już nigdzie wzór…

Sama mam dwa przykłady użycia takich tkanin. Jeden to mój właściwie pierwszy, sukienkowy Quilt, o którym wspomniałam już kiedyś 😉. Jego plecy to właśnie tkanina z Ikea, zachomikowana w bardzo dawnych czasach. Nawet po wzorze widać, że taki  niedzisiejszy 🙂 Drugi przykład to kołderka mojej córki (żaden quilt, po prostu zszyty puchaty kocyk i ikeowa tkanina, a w środku sporo ociepliny). Ta tkanina z kolei ma wzór, który chętnie i dziś bym kupiła, gdybym tylko miała taką możliwość. Bo te listki są takie ponadczasowe, czyż nie?

quilt z tkanin ikea

To chyba tyle moich doświadczeń. Bardzo jestem ciekawa waszych. Może zauważyłyście jakieś wady/zalety na które ja nie zwróciłam uwagi? A na koniec jeszcze kilka przykładów moich quiltów, w których w mniejszym lub większym stopniu wykorzystałam tkaniny z Ikea.

patchworki z tkanin ikea

patchwork z tkanin ikea